Archiwa tagu: kredyt hipoteczny

Kredyt na zakup domu

Kredyt na zakup domu kredyt hipoteczny kredyt mieszkaniowy kredyt na zakup domu Kredyt na zakup domu jest możliwy przez kredyt hipoteczny, który sfinansuje prawie każda inwestycje jaką można zaliczyć do nieruchomości. W zasadzie każdy bank działający na rynku oferuje taki kredyt, dlatego wato jest porównywać ze sobą wiele ofert , by wybrać i nie żałować. Kredyt na zakup domu to kredyt, który dla większości osób jest realizacją marzeń. Jednak nie każdy kto tylko zapragnie może pozwolić sobie na inwestycje sfinansowana przez bank bowiem, kredytobiorca musi mieć dobrą zdolność kredytową. Niestety średnia krajowa wypłata nie świadczy o nasz ze zarabiamy krocie, mimo że z roku na rok jest coraz lepiej i tak wiele osób nie posiada pracy lub przekracza ona średnią. Między innymi dlatego kredyt na zakup domu oferowany jest jedynie kredytobiorca, którzy mogą pochwalić się wysoką wypłata oraz posadą na stałą umowę. Na kredyt na zakup domu najczęściej decydują się młodzi ludzi, którzy nie chcą zbierać na nieruchomości latami, wolą kupić dom za kredyt, cieszyć się własnym lokum i spłacać zadłużenie. Warto więc pamiętać, że państwo dopłaca do kredytów hipotecznych, młodym ludziom przed 35 rokiem życia. Program rodzina na swoim w 50% finansuje odsetki kredytu, przez pierwszych osiem lat spłaty zadłużenia. Należy pamiętać, że program kończy się wraz z rokiem 2012 zatem osoby, zainteresowane powinny już dziś poważnie pomyśleć o takiej inwestycji. Jednak, żeby nie było tak kolorowo program rodzina na swoim wiąże się również z pewnymi ograniczeniami. Wielkość domów kupionych lub wybudowanych za kredyt hipoteczny z dopłatą nie może przekroczyć 140 metrów kwadratowych, zatem dla osób, którzy planują większe inwestycje nie jest to dobry sposób sfinansowania. Pamiętajmy aby wybrać najlepszy kredyt na zakup domu należy porównać ze sobą wiele ofert jednocześnie, w tym celu pomogą wszelkie rankingi i kalkulatory kredytów hipotecznych.

Łatwiej o kredyt

Łatwiej o kredyt kredyt hipoteczny Banki Finanse W dzisiejszych czasach kredyty bankowe owiane są siatką tajemnic. Według opinii wielu konsumentów uzyskanie finansowego wsparcia z ramienia bankowego graniczy z cudem. Jak się jednak okazuje nie jest to do końca prawda , bowiem w ostatnim czasie instytucje finansowe pozwoliły swoim klientom na większe ustępstwa pod względem zdolności kredytowej. Jak wynika z ostatnich badań nad produktami bankowymi kredyty hipoteczne nie są już nieosiągalne dla statystycznego Polaka. Okazuje się bowiem, że trzy osobowa rodzina zarabiająca lekko ponad 4000 tys. PLN może sobie dzisiaj pozwolić na kredyt o wartości 270 tys. PLN. Obowiązkowy w tym przypadku jest wkład własny o wartości mniej więcej 15%. Kredyt hipoteczny dla osób , które nie zarabiają grubych milionów dostępny jest dzisiaj w kilku bankach. Szansę dla szarych obywateli, którzy nie generują wysokich zarobków postanowił dać bank BGŻ. Instytucje finansowe spuściły z tonu w obliczu coraz większej rywalizacji na rynku bankowym. Popyt na kredyt hipoteczny  spada zaś podaż wzrasta. Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest dzisiaj obniżenie warunków finansowych względem ewentualnych kredytobiorców. Nie wszystkie banki wychodzą jednak z takiego właśnie założenia. Wiele z nich podniosło swoje wymagania nawet do 10% względem roku ubiegłego. Przykładem jest bank BPS. Progi dochodowe są jednak dzisiaj znacznie niższe. Analogicznie granice określają dzisiaj takie placówki jak BOŚ Bank , Multibank, Millenium oraz mBank. Czas spłaty względem Rekomendacji S II jest ustanowiony względem 25 letniej zdolności kredytowej. Nie powinniśmy jednak wydłużać do maksimum naszej spłaty zobowiązania ponieważ oznacza to ogólne podniesienie kwoty jaką będzie zobligowani spłacać. Warto racjonalnie podchodzić do kwestii naszych finansowych możliwości.

Jak wybrać najlepszy kredyt hipoteczny

Jak wybrać najlepszy kredyt hipoteczny kredyt hipoteczny Kredyty bank

Czasy kiedy banki masowo udzielały kredytów na mieszkanie odeszły w zapomnienie. Świadczy o tym stopniowo pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kraju, który pogrąża się w coraz większym kryzysie. Władze finansowe podejmują kolejne decyzje, które mają za zadanie ograniczyć dostęp do kredytów jedynie dla tych konsumentów, których stać na regularną spłatę rat.

Jak wybrać najlepszy kredyt hipoteczny?

Parametry jakie określają kredyt hipoteczny stale się mnożą. Podstawową jest oczywiście zakres inwestycji, na które dany bank zechce go udzielić np. na zakup gotowego już mieszkania, budowę domu czy rozbudowę już istniejącego. Kolejną kwestią jest dostępny limit finansowania, który ustalany jest względem naszych predyspozycji finansowych. Drugą ważną sprawą jest koszt kredytu, o którym przede wszystkim decyduje oprocentowanie. Jednak nie jest to jedyna opłata jaką przyjdzie nam ponieść za kredyt bankowy hipoteczny. Należy się bowiem liczyć z takimi kosztami jak prowizja, ubezpieczenie czy marża jaką narzuca bank względem swojej indywidualnej polityki. To, w jakiej walucie bierzemy pożyczkę, również nie jest bez znaczenia. Wpływa zarówno na wysokość oprocentowania, jak i marży banku. Biorąc pod uwagę aktualne realia, kredyty walutowe są dzisiaj zdecydowanie mniej dostępne niż jeszcze kilka miesięcy temu. Ryzyko walutowy jest bowiem za duże aby banki swobodnie mogły udzielać finansowania w obcej walucie.

Ranking kredytów hipotecznych

Biorąc pod uwagę dzisiejsze propozycje hipoteczne możemy stwierdzić, że banki mimo kryzysu starają się zachęcić klientów do składania wniosków. Poniżej przedstawiamy ranking kredytów hipotecznych.

Bank                            Oprocentowanie                                    Prowizja

Nordea Bank Polska            7,09%                                             1,50%

Deutsche Bank                   6,39%                                              0,00%

PKO BP                            6,53%                                               0,00%

Oprocentowanie kredytu i coś jeszcze…

Oprocentowanie kredytu i coś jeszcze... kredyt hipoteczny kredyt gotówkowy oprocentowanie kredytu Czy oprocentowanie kredytu powinno być jedynym warunkiem decydującym o wyborze kredytu? Na raty naszych zadłużeń skała się jeszcze wiele czynników, na które również powinniśmy zwrócić uwagę.

Banki udzielając kredytu chcą jak najwięcej zarobić i pobierają od nas wszelkie prowizje są samo udzielenie kredytu. Musimy płacić za wszelkie formalności i za samo rozpatrzenie wniosku. Dlatego wybierając najlepszą ofertę kredytu należy sprawdzić wszystkie koszta.
Oprocentowanie kredytu zwykle kieruje wszystkimi przyszłymi kredytobiorcami. Nie mniej jednak nie powinien to być jedyny warunkiem jaki decyduje o wybraniu oferty. Niekiedy bank proponuje klientom niskie oprocentowanie, ale wysoką marże. Dodatkowo żąda opłat za rozpatrzenie wniosku czy udzielenie kredytu. Niekiedy są to kwoty w tysiącach złotych. Być może lepiej wybrać ofertę bez żadnych promocji i wtedy będziemy mieć pewność, że oprocentowanie kredytu nie wpływanie na inne koszty. Szumnie reklamowany kredyt może w rzeczywiści okazać się nie zbyt korzystną ofertą.

Oprocentowanie kredytu a najlepsze oferty.

Pomocne w wyborze najlepszej oferty kredytu mogą być internetowe rankingi, które klasyfikując aktualnie dostępne oferty. Jednak sprawdzenie informacji w jednym rankingu może nie wystarczyć, zwykle należy sugerować się kilkoma rankingami, ponieważ każdy z nich może być inaczej opracowany. Niektóre rankingi biorą jedynie pod uwagę samo oprocentowanie kredytu, inne zaś wszelkie prowizje, a nawet sprawność obsługi. Korzystnych ofert bankowych może również szukać z pomocą zupełnie nieznajomych nam osób. Mowa o forach internetowych, gdzie wypowiadając się użytkownicy zainteresowani tym samy tematem. Dzięki temu można wymieniać się doświadczeniami z innymi ludźmi. Forum tematyczne dostępne jest na wielu portalach ekonomicznych takich jak comperia.pl.

Kredyt dla młodych małżeństw.

Kredyt dla młodych małżeństw. kredyt hipoteczny rns kredyt preferencyjny

Młode małżeństwa potrzebuje swojego konta, jest to sprawa oczywista. Jednak słowo młodzi kojarzy się ze startem w prawdziwe życie bez większych zasobów finansowych. Młode małżeństwo, które chce posiadać własne cztery katy powinno pomyśleć o kredycie dla młodych małżeństw.

Młode małżeństwo wkraczające w prawdziwe życie marzy o własnym mieszkaniu. Rozwiązaniem takiej sytuacji jest zaciągniecie  w banku kredytu hipotecznego.
Kredyt hipoteczny to niestety kredyt, który wymaga dość dużej sumy stałe przychodzi od kredytobiorcy. Młodzi ludzi na początku swej kariery nie zarabiają zbyt wiele. Nie jest to regułą dla wszystkich ale takie są właśnie polskie realia. Obecnie wiele banków oferuje kredyt dla młodych małżeństw. Niestety coraz trudniej było je uzyskać, dlatego rząd postanowił wesprzeć młodych ludzi i stworzył rządowy program Rodzina na Swoim.
Rodzina na swoim to kredyt hipoteczny na preferencyjnych warunkach. Nie jest on niestety skierowany do wszystkich, wiążą się z nim pewne warunki uzyskania. Kredyt ten początkowo skierowany był wyłącznie dla małżeństw, aktualnie single również mogą starać się o taką formę kredytobrania.
Kredyt dla młodych małżeństw w programie Rodzina na Swoim ma dosyć rygorystyczne warunki kredytobrania. Otóż mieszkanie kupione z pomocą takiego kredytu nie może przekraczać 75 metrów kwadratowych, a dom 140 metrów kwadratowych. Wydaje się, że jest to wystarczająca powierzchnia dla dwóch. Niektórzy mogą uznać, że kredyt w programie ich nie interesuje ponieważ planują założenie dużej rodziny i standardowe m3 może nie wystarczyć.
Poza tym dopłaty w programie obejmują okres 8 lat spłaty kredytu. Przeważnie kredyty hipoteczne zaciągane są na 20, 30 lat. Związane jest to z dużą kwotą inwestycji mieszkaniowej. Oprócz tego jeśli chodź jeden z małżonków posiada  prawa własnościowe lub spółdzielcze, wtedy musi się ich zrzec aby dostać kredyt z dopłata

Bank informacji kredytowej

Widzę jak od czasu do czasu klienci bankowości używają pojęcia: bank informacji kredytowej. Sądzę, że komuś się myli z biurem informacji kredytowej. Choć z drugiej strony z drugiej strony banki dysponują dużymi zasobami wiedzy o swoich klientach. Wtedy można byłoby stosować wyrażenie w zupełnie innym znaczeniu.

Biuro Informacji Kredytowej, w skrócie BIK to instytucja zbierająca informacje na temat kredytobiorców w Polsce. Po to, aby dane danego klienta trafiły do BIK, klient musi się na to zgodzić. Zgoda jest właściwie obowiązkowa zawsze przy składaniu wniosku. Dodatkowo dany bank musi mieć dostęp do danych BIK, musi więc funkcjonować stosowna umowa między bankiem i biurem. Dzisiaj jest to już właściwie standard. Jeżeli więc „podmiot liryczny” mówiąc bank informacji kredytowej miał na myśli BIK, to definicja jest taka jak wyżej.

Jeżeli zaś miał na myśli bank wiedzy o kredytobiorcach danego banku to sprawa już ma się trochę inaczej. Oczywiście każdy bank prowadzi rejestr swoich klientów, dłużników. Cel podstawowy to możliwość monitorowania jakości obsługi portfela kredytowego. Cel numer dwa to sprzedawanie swoim klientom kolejnych produktów bankowych. Każdy racjonalny przedsiębiorca tak by właśnie postąpił i oczywiście banki też tak robią.

Wiedza o kredytobiorcach danego banku, czyli taki bank informacji kredytowej, to prawdziwa skarbnica wiedzy. Ile zarabia dany delikwent, jakie ma zadłużenie, jak je obsługuje, itd. Pomijam już kwestie danych teleadresowych, które przecież są też niezmiernie ważne. Dlatego informacja jest pilnie strzeżona i dostęp do niej mają tylko wyznaczeni do tego pracownicy.

Kredyt walutowy-inwazja franków

Jest! Nastał wreszcie długo oczekiwany przez klientów posiadających kredyt hipoteczny w obcej walucie 1 lipca czyli dzień, w którym weszła rekomendacja S II. Pismo to rekomenduje bankom umożliwienie spłaty kredytu walutowego w tej samej walucie, w której został zaciągnięty. Ale czy z dużej chmury nie spadnie mały deszcz?

Do 1 lipca tylko niektóre banki umożliwiały spłatę kredytu hipotecznego np. we frankach (Millennium Bank, Deutsche Bank). Ten fakt umożliwiał uniknięcie kosztu wysokiego spreadu walutowego. Spread to różnica pomiędzy kursem wypłaty kredytu a spłaty kredytu. Jeszcze 1 rok temu średni spread na rynku wynosił ok. 10 groszy (ok. 4.5 procenta) i tak wydawał się dużym kosztem. Później przyszedł kryzys na rynkach finansowych i banki w poszukiwaniu dodatkowych przychodów i celem rekompensacji  wyższego ryzyka działania zwiększyły spready dla wszystkich walut. Teraz średni spread na rynku dla kredytów hipotecznych wynosi ok. 19 groszy.

Często w kantorach franka możemy kupić taniej niż w banku, w którym posiadamy kredyt hipoteczny. Dlaczego więc nie kupować franków tam gdzie jest taniej i nie spłacać kredytu bezpośrednio w tej walucie? Ta hipoteza była podstawą wydania rekomendacja, która skłaniałby wszystkie banki do umożliwienia spłaty kredytu w danej walucie. I rzeczywiście od 1 lipca 2009 roku ta rekomendacja obowiązuje. Oczywiście nie jest to przykaz ze strony KNF, ale znając praktykę wszystkie banki po kolei dostosują się do tego wymogu.

Już teraz kolejne banki ogłaszają warunki spłaty kredytów hipotecznych w obecej walucie. Z wiadomego względu najbardziej interesujące są kredyty walutowe w CHF. Większość banków oferuje darmowe prowadzenie konta w CHF, na które można przelewać pieniądze.

Powstaje więc pytanie czy warto korzystać z takiej możliwości? Czy to się opłaca?
Przede wszystkim należy się zastanowić czy cały zamęt związany ze zmianą umowy (zmiana harmonogramu spłaty) jest warty oszczędności. Zmiana sposobu spłaty kredytu praktycznie w każdym banku kosztuje kilkaset złotych. Do tego dochodzi kwestia konta walutowego. Wszystkie banki jak na razie deklarują, że konto może być prowadzone za darmo, ale często pojawiają się tak zwane oferty cross sellingowe czyli jeśli drogi kliencie chcesz mieć u nas konto walutowe i na przykład taniej kupować franki (tanio franki sprzedaje np. Raiffeisen Bank) to musisz wziąć dodatkowo pakiet z kontem w PLN i jeszcze przelewać tam pieniądze.
Dodatkowa kwestią są przelewy walutowe. Jeśli nawet w banku, w którym mamy kredyt hipoteczny będziemy mieli darmowe konto CHF to i tak będziemy musieli wpłacać tam gdzieś kupione franki. W tym samym banku nie będziemy tego robić bo to byłoby bez sensu (przecież jeśli banki nie obniży spreadu to cała operacja finansowo wyglądałaby tak samo jak przed zmianą spłaty kredytu). Przelew z innego banku może nas trochę kosztować i obniżyć opłacalność całej operacji – pamiętajmy, że przelew walutowy to są koszty banku, który wysyła nam pieniądze i dodatkowo banku zagranicznego pośredniczącego w przekazie walutowym (pomimo tego, że przelew idzie do banku w Polsce). Tu można zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych prowizji.
A może wpłacać franki w kasie banku? To też może kosztować albo może nie być możliwe jeśli banki nie prowadzi obsługi kasowej w danej walucie. Kupować franki w kantorze? Jeśli wszyscy pójdą tym tropem to cena franka w kantorze skoczy i cała operacja nie będzie opłacalna (poza tym powstaje pytanie komu się chce chodzić co miesiąc do kantoru?)

Poza tym pojawiły się wątpliwości co do tego ile razy można zmieniać sposób spłaty kredytu w trakcie trwania umowy kredytowej. Niektóry banki zapowiadają, że umożliwią to tylko raz swoim klientom. Rekomendacja o tej kwestii nie mówi wprost.
Należy więc po prostu 2 razy się zastanowić za nim zmienimy sposób spłaty kredytu. Nie sztuka stać w kolejce po franki.

Odwrócony kredyt hipoteczny to nie żart

Kiedy pierwszy raz usłyszałem słowo odwrócony kredyt hipoteczny to wzbudził on we mnie pusty śmiech. Pomimo, że moje doświadczenie w finansach było duże a w kredytach hipotecznych szczególnie to niestety nie słyszałem tego typu określenia. Myślałem, że albo ktoś się pomylił albo był to głupi żart. Jednak kiedy zacząłem szukać więcej informacji na temat bardziej poważnej nazwy angielskiej – reverse mortgage to oczom ukazał się całkiem bardzo ciekawy produkt bankowy.

Reverse mortgage określana jest często jako odwrócona hipoteka. Ten typ kredytu hipotecznego polega na tym, że udzielający go bank wypłaca klientowi określoną kwotę co miesiąc bez konieczności spłacania jej. Jest to więc rzeczywiście odwrotna sytuacja niż w przypadku tradycyjnego kredytu hipotecznego, gdzie bank wypłaca najpierw całą kwotę a później musimy co miesiąc spłacać odsetki i pożyczony kapitał. W odwróconej hipoteczny (czy też odwróconym kredycie hipotecznym) bank oszacowuje wartość nieruchomość,  która będzie stanowiła zabezpieczenie kredytu. Na tej podstawie oraz na podstawie wieku kredytobiorcy bank określa maksymalną sumę jaką może wypłacać kredytobiorcy. Może to zrobić jednorazowo lub w postaci renty hipotecznej.

Zadałem sobie więc od razu pytanie gdzie leży interes banku i na czym on zarabia? W odwróconym kredycie hipotecznym wszystko jest odwrócone a więc zarobek banku również. Bank nie jako od razu ustala ile zarobi na danym kredycie biorąc jako zabezpieczenie nieruchomość należącą do kredytobiorcy. Skąd kredyt jest spłacany? Z pieniędzy osiągniętych po sprzedaży nieruchomości. Jeśli więc bank wycenia daną nieruchomość na 300 tys. zł to wypłaci klientowi w postaci odwróconego kredytu hipotecznego tylko 200 tys. zł. Reszta po sprzedaży nieruchomości to zarobek banku.

Oczywiście w trakcie trwania umowy odwróconej hipoteki kredytobiorca jest cały czas właścicielem nieruchomości i może w niej mieszkać. Może też ją w międzyczasie sprzedać i spłacić kredyt.
Kredyt hipoteczny tego rodzaju jest kierowany do osób starszych, którzy chcą otrzymać dodatkowych dochód np. do emerytury. Do czasu wybuchu kryzysu finansowego była to bardzo popularna forma kredytowania w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.

Teraz jednak akcja kredytowa z reverse mortgage mocno przyhamowała. Czy na tak trudnym rynku odwrócony kredyt hipoteczny ma szansę zaistnieć na polskim rynku? To bardzo trudny temat. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do oddawania (nawet za pieniądze) nieruchomości dla banków. Dlaczego zastawiać własną nieruchomość skoro można ją przekazać swoim wnukom? Na pewno wiele wątpliwości wzbudza fakt czy rzeczywiście cały czas jestem właścicielem domu czy mieszkania, czy mogę go sprzedać etc. Z drugiej strony kuszą konkretne pieniądze jakie możemy uzyskać dodatkowo do swojej emerytury. To w naszej rzeczywistości na pewno kusząca propozycja.

A co na to banki? One również początkowo zobaczyły szansę na nowe źródło zarobku. Kryzys na rynkach finansowych ostudził jednak zapały bankowców do wprowadzenia nowego produktu. Na razie więc czekamy na pierwszy odwrócony kredyt hipoteczny w Polsce.

Czy muszę płacić za ubezpieczenie brakującego wkładu własnego

Jeszcze do niedawna praktycznie w każdym banku udzielane były kredyty hipoteczne bez tzw. wkładu własnego. To znaczy, że bank nie wymagał od klienta zapłaty ani złotówki z własnej kieszeni przy zakupie nieruchomości. Wystarczyło, że klient opłacił tzw. ubezpieczenie brakujące wkładu własnego a mógł się stań właścicielem nieruchomości wykładając minimalną gotówkę? Czy tak jest teraz?

Oczywiście formalnie bank w swoich procedurach udzielał kredytowania np. tylko do 80 proc. wartości nieruchomości, co oznaczało, że klient powinien wnieść co najmniej 20 proc. ceny zakupu z własnych pieniędzy. Jednocześnie praktycznie każdy bank umożliwiał (wraz z towarzystwem ubezpieczeniowym, z którym miał podpisaną umowę) ubezpieczenie tych brakujących 20 proc. i kredytowanie tak naprawdę zakupu do 100 wartości nieruchomości. Oznacza to, ze w takim przypadku klient musi mieć środki tylko na pokrycie opłat około kredytowych (a więc prowizja banku, ubezpieczenie brakującego wkładu własnego, opłaty notarialne, podatek etc.). Bank sfinansuje z kredytu całość transakcji.
Tak jak wspomniane zostało powyżej tego typu oferty były na porządku dziennym do jesieni 2008r. kiedy to z całą mocą wybuchł kryzys na rynkach finansowych. Bank od razu odczuły wzrost ryzyka kredytowego i brak płynność w sektorze bankowym. Dlatego gracze, którzy do tej pory prowadzili agresywną politykę kredytową (na rynku istniały oferty finansowania nawet na 110 czy 130 proc. wartości nieruchomości)  wycofali praktycznie w ciągu kilku tygodni oferty kredytów hipotecznych do 100 proc. wartości nieruchomości. Dotyczy to szczególnie kredytów hipotecznych w walutach obcych. Dosłownie kilka banków oficjalnie udziela kredytów hipotecznych w walutach obcych bez wymaganego wkładu własnego. Ale jeśli już może udzielić takiego kredytu to będzie to droga oferta lub oferta tylko dla bardzo dobrych klientów.
Pozostało jednak na rynku kilka banków, które realnie mogą udzielić kredytu bez wkładu własnego – dotyczy to jednak głównie kredytu w złotych. Wielu kredytobiorców w takiej sytuacji zada sobie pytanie czy muszę płacić te ubezpieczenie niskiego wkładu własnego? Czy to mi się opłaca?
Odpowiedzi są dosyć proste. Generalnie jeśli nie chcemy płacić ubezpieczenia niskiego wkładu własnego to nie musimy tego robić – powinniśmy mieć jednak gotówkę, którą możemy przeznaczyć na zakup mieszkania. Bardzo jednak często leży to poza zasięgiem kredytobiorców z uwagi na duże kwoty, które wchodzą w grę przy zakupie nieruchomości. Jeśli kupujemy mieszkanie za 300 000 zł to przy 20 proc. wkładzie własnym musimy aż 60 000 zł wnieść z własnej kieszeni. Jeśli zdecydujemy się na kredytowanie do 100 proc. wartości nieruchomości wtedy te 60 tys. zł należy ubezpieczyć.
Jaki jest koszt ubezpieczenia? Średnia stawka to 3.5 proc. kwoty ubezpieczanej na 3 lata. W naszym przykładzie byłaby to stawka 2 100 zł. Nie wiele zważając na to, ze możemy zostawić w kieszeni 60 tys. zł., które mogą być ulokowane np. na wysokooprocentowanej lokacie lub funduszu inwestycyjnym. W ten sposób mogą odrobić koszt ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.
Czy musimy więc ponosić koszt ubezpieczenia wkładu własnego? Moim zdaniem nie, ale w takim przypadku musimy mieć pokaźne zasoby gotówki by uniknąć tego rodzaju opłaty związanej z kredytem hipotecznym.