Nie istnieją?

28 grudnia 2011

O prywatnym biznesie wiele można mówić, ale ostatnio najczęściej przedsiębiorcy mówią o zwijaniu interesu niż o rozwoju firm. Powodem jest oczywiście brak środków finansowych na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Czy wiosenna odwilż na rynku kredytowym, zapoczątkowana pod koniec I kwartału będzie trwać, czy też po ostatnich zawirowaniach na rynkach finansowych oraz zapowiedziach komisji nadzoru finansowego o nowelizacji rekomendacji S, która ma ograniczyć działalność harcowników wśród bankowców świadomie łamiących przepisy sprawi, że na rynek kredytowy powróci mróz?. Trudno o jednoznaczną odpowiedź, aczkolwiek banki zapowiadają kontynuowanie polityki odmrażania kredytów, przynajmniej w sektorze kredytów hipotecznych i mieszkaniowych dla klientów indywidualnych. Przedsiębiorcy muszą jeszcze poczekać na swoją kolej. Jak długo trudno przewidzieć, aczkolwiek na przykład kredytbank od jakiegoś czasu prowadzi kampanię reklamową kredytów dla firm – oferta ma również uwzględnić kredyt dla nowych firm. Klienci są jednak znacznie ostrożniejsi w swych ocenach tych ofert bankowych. Najgorzej jak zwykle na rynku kredytowym wypadają osoby, które zamierzają otworzyć własny biznes, ponieważ kredyt dla nowych firm praktycznie nie istnieje. Banki nauczone złymi doświadczeniami nie kredytują początkujących przedsiębiorców.
Kredytuje natomiast Bruksela i na takie kredyty przedsiębiorcy mogą jeszcze liczyć. Właśnie zaczął się nabór na dofinansowanie ebiznesu. Od ubiegłego piątku przedsiębiorcy mogą składać wnioski o dofinansowanie ze środków unijnych projektów na elektroniczny biznes. Oferta skierowana jest do mikroprzedsiębiorstw zatrudniających nie więcej niż 10 pracowników. Jest to duża szansa na pozyskanie środków finansowych na działalność gospodarczą. Pomoc finansowa Brukseli funkcjonuje w ramach programu: „Innowacyjna Gospodarka na wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej”. Warto podkreślić, iż o dofinansowanie może starać się przedsiębiorca, który złożył tylko jeden wniosek. Na przedsiębiorców czeka prawie 321 milionów złotych. Podczas podobnego naboru w roku ubiegłym zainteresowanie przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Ogółem wpłynęło aż 2816 wniosków na prawie 2 miliardy złotych. Czy teraz będzie podobne zainteresowanie?
Na kredyty obrotowe oraz inwestycyjne przedsiębiorcy nie mają co liczyć. Nie mają też co liczyć na kredyty dla nowych firm początkujący biznesmeni. Wprawdzie z rynku kredytowego dochodzą sygnały o możliwościach złagodzenia warunków kredytowych dla przedsiębiorców, ale dotyczy to tylko kredytów krótkoterminowych oraz dużych firm. Małe i średnie firmy mogą tylko o łagodniejszych warunkach pomarzyć. Dlatego nic dziwnego, że tworzą się takie kolejki przy realizacji programów unijnych. Pieniądze na prowadzenie działalności gospodarczej firmom potrzebne są jak rybom woda, dlatego coraz częściej sięgają po unijne środki. Szkoda tylko, że procedury ich przyznania i późniejszego rozliczenia są tak skomplikowane.