Najgorzej mają przedsiębiorcy

10 lutego 2012

Jeszcze 3-4 lata temu o jakikolwiek kredyt było stosunkowo łatwo. Po prostu banki nie robiły jeszcze problemów z kredytami. Klienci więc brali kredyty, kupowali mieszkania, rynek nieruchomości się kręcił i wszyscy byli zadowoleni. Podobnie rzecz miała się z firmami, przedsiębiorcy również nie mieli problemów z finansowaniem swojej działalności poprzez kredytowanie i najczęściej kredyt obrotowy czy inwestycyjny rozwiązywały ich problemy. Ale potem nastąpił krach, banki postanowiły znacznie ograniczyć udzielanie kredytów i to nie tylko kredytów dla klientów indywidualnych. A już o kredyt obrotowy na bieżącą działalność czy inwestycyjny na rozwój firm było szczególnie trudno. Zresztą na pewien czas banki nawet w ogóle zawiesiły kredytowanie. Nie był to też najlepszy okres dla rynku mieszkaniowego, nie był przedsiębiorców, którzy mieli kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej swoich firm i nie był dla klientów indywidualnych. Tymczasem zarządzanie przedsiębiorstwem wymaga środków oraz osób znających się na swojej profesji. Jeżeli tego nie ma mogą pojawić się kłopoty. Nic więc dziwnego, że wiele firm źle zarządzanych szybko bankrutowało.
– Po okresie tak zwanej transformacji pojawiło się na naszym rynku wiele firm prywatnych, które na przestrzeni dość krótkiego okresu stały się poważną konkurencją na firm państwowych. Zresztą firmy państwowe również były prywatyzowane – wchodziliśmy w okres wolnego rynku. Nie ulega wątpliwości, że w funkcjonowaniu firm prywatnych, jak również i państwowych, najważniejszą rzeczą są finanse, a w drugiej kolejności właściwe nimi zarządzanie. Firmy państwowe najczęściej nie muszą się martwić o kasę, ponieważ dotowane są z budżetu państwa, dlatego kredyt obrotowy, czy też inwestycyjny najczęściej są im obce. Prywatne firmy, prócz własnych środków najczęściej korzystają właśnie z kredytów bankowych – twierdzi jeden z przedsiębiorców.
Banki natomiast coraz częściej usiłują przedsiębiorców przekonać, że są dla nich przychylne. Najczęściej jest to tylko czysty marketing. Oczywiście mają przygotowane pakiety dla firm, ale najczęściej dotyczą kont, kart płatniczych, bankowości internetowej, upustów czy rabatów. Niewiele się natomiast mówi o kredytowaniu firm. Tymczasem jak wiadomo najwięcej kłopotów finansowych mają małe i średnie firmy, które – jak to określono w jednym z pism – generują około 80 procent polskiego krajowego produktu brutto. Tymczasem nikogo to nie interesuje. Multibank przyznaje, że tylko 15-20% mikro i małych firm korzysta z takich kredytów.
– Z jednej strony przedsiębiorczość Polaków rozwija się dynamicznie. Z drugiej – wyraźne są wieloletnie braki w finansowaniu zewnętrznym małych przedsiębiorstw co ogranicza inwestycje w rozwój tych firm – powiedział kolejny przedsiębiorca